Zaznacz stronę

Hipnoterapia – Czy to coś dla Ciebie?

utworzone przez

Zastanawiasz się, czym jest hipnoterapia i czy może Ci pomóc? Zapraszam do lektury! W tym artykule wyjaśniam naturę procesów hipnoterapeutycznych, to znaczy będę tłumaczyć, jak można wykorzystać zjawisko hipnozy do wzmocnienia ciała lub ducha.

Dzięki temu nie tylko lepiej zrozumiesz, dlaczego takie sesje mogą być pomocne, ale i w szerszym kontekście spojrzysz na możliwości percepcyjne i komunikacyjne człowieka.

(Jeśli jednak wolisz filmy, zajrzyj tutaj: https://youtu.be/8mSu0X7HWRY)

 

Zacznijmy od podstaw. Fale mózgowe.

Ludzki mózg, który jest wspaniałym osiągnięciem ewolucji, potrafi pracować na różnych częstotliwościach. W ciągu doby wszyscy płynnie przechodzimy między różnymi stanami pobudzenia i uważności. Aktywność mózgu opisuje się za pomocą fal mózgowych, do oznaczenia których naukowcy wybrali grecki alfabet. I tak każdy z nas lawiruje od delta do gamma, najczęściej bez jakiejkolwiek świadomej kontroli nad tym zjawiskiem. Im bliżej końca dnia – wieczora i zaśnięcia, tym coraz bardziej uspokaja się nie tylko świat na zewnątrz, także coraz spokojniejsze stają się nasze fale mózgowe.

Im bliżej snu tym lepiej.

Wycieczka w świat hipnozy zaczyna się właśnie od spowolnienia aktywności mózgu. Naszym celem jest zbliżenie się nieco do stanu snu, stąd też w wielu indukcjach na początku sesji bardzo wyraźnie obecne są sugestie wyciszenia i relaksacji. Naprawdę nie trzeba wiele, żeby zacząć dryfować w kierunku hipnozy, wystarczą proste wskazówki pomagające się wyciszyć i dobrze odprężyć. Wpływając na nasze myślenie, sprawiają, że ciało i umysł uspokajają się, a wraz z tym zmienia się częstotliwość naszych fal.

 

Kierunek wnętrze.

Jednak to nie wszystko – drugim równie istotnym elementem transu hipnotycznego jest zdolność do peryferyjnego postrzegania. W tym przypadku chodzi o jej maksymalne ograniczenie. Na co dzień nasza percepcja jest dosyć szeroka – gdy na przykład rozmawiamy z kimś w restauracji, zazwyczaj kątem oka widzimy innych ludzi, a na imprezie, gdy w tłumie rozmów usłyszymy gdzieś nasze imię i nazwisko, od razu zwrócimy na nie uwagę. Mamy też świadomość temperatury, czy innych dźwięków. W hipnoterapii dążymy do tego, by wyciszyć wszystkie struktury mózgu, które odpowiadają za peryferyjne postrzeganie. Każdy człowiek potrafi to zrobić, gdyż w ten stan wchodzimy naturalnie na przykład, gdy coś nas bardzo interesuje, chociażby książka, czy film. Mówimy wówczas, że “nas zupełnie wciągnęło”. O to samo chodzi w trakcie sesji hipnoterapii. Chcemy zapomnieć o świecie zewnętrznym i skoncentrować się na naszym wnętrzu. Tam chcemy coś zmienić albo znaleźć odpowiedzi.

 

Zwierzęca natura człowieka.

Im bardziej spowalniamy działanie mózgu, tym bardziej zbliżamy się do swojej instynktownej natury. Choć organ, któremu przypisujemy odpowiedzialność za nasze myślenie, wyewoluował na przestrzeni tysięcy lat, a intelekt wyróżnia nas na tle innych ssaków, to musimy pamiętać o swoich korzeniach. Zarówno gady, jak i bardziej prymitywne ssaki mają podstawowe struktury mózgowe, a zwierzęta te w swoich działaniach kierowane są instynktami. Chęć przetrwania, przedłużenia gatunku, potrzeba bezpieczeństwa to podstawowe siły sterujące zachowaniem wszystkich żywych organizmów. Człowiek także nosi w sobie zwierzęcą naturę, a części odpowiedzialne za instynktowne zachowania czy potrzeby emocjonalne potrafią być… silne jak lew. Wiemy, że dla człowieka ważna jest też równowaga psychiczna, jeśli jej nie ma, za wszelką cenę będziemy dążyć do jej osiągnięcia. W tej rozgrywce, jednym z graczy, zazwyczaj są emocje.

Gdy intelekt przegrywa.

Wyobraź sobie, że masz za sobą ciężki dzień, jesteś sam w domu. Nie odczuwasz głodu, ale… w lodówce jest tort. Na logikę wiesz, że go nie chcesz… jest to produkt niezdrowy, masz świadomość, że mogą tam być sztuczne dodatki, przede wszystkim jednak chcesz mieć niski cukier ..hmm no i szczupłą, zdrową sylwetkę. Potrafisz wyliczyć tysiąc inteligentnych i logicznych argumentów, czemu nie powinieneś jeść tego kawałka tortu. Jednak po chwili wahania ten kuszący obiekt ląduje na pięknym talerzyku.. już tylko chwila dzieli Cię od momentu niesamowitej przyjemności. I tak oto rozum poniósł kompletną porażkę.. no właśnie, tylko z kim, z czym… co to za siła?

 

Przeprogramować emocje.

Docieranie do podstawowych potrzeb i wewnętrznego świata emocji stanowi istotny element pracy hipnoterapeutycznej – wyciszając umysł i schodząc głębiej i głębiej, zbliżamy się do własnych centrów decyzyjnych, a także do najbardziej podstawowych instynktów, które są współodpowiedzialne za nasze postępowanie. Zbliżamy się także do emocjonalnej części naszej natury. Obserwacja ludzkich zachowań, historii człowieka, a także procesów terapeutycznych jasno pokazuje, że homo nie zawsze jest sapiens i że do uzyskania poprawy lub lepszego zrozumienia własnej osoby potrzeba zetknąć się z tym, co leży głębiej niż miejsce, gdzie robimy rachunek różniczkowy bądź wyliczamy ratę kredytu.

Umysł jest poliglotą.

Aby dobrze zrozumieć naturę pracy hipnoterapeutycznej, trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt – dostępną człowiekowi różnorodność komunikacyjną. Gdyby przedstawić nasze możliwości percepcyjne na kontinuum, okazałoby się, że umysł zna różne języki.

Na jednym końcu spektrum znajdowałby się język faktu i logiki, do mistrzostwa rozwinięty przez Noblistów czy wysokiej klasy naukowców, a w niewielkim oddaleniu od niego język codziennej komunikacji –  język dyskusji zawodowych czy rozmów, jakie prowadzimy każdego dnia. Nieco za tymi dwoma należałoby umieścić język sztuki. Ten jest już bardziej skomplikowany, to może być mieszanka obrazów, niedomówień i metafor. Język sztuki to obszar, gdzie suma różnych symboli potrafi powiedzieć znacznie więcej niż każdy z osobna albo gdzie jednym gestem (np. scena w filmie) można stworzyć przekaz tak bogaty, że język czystego intelektu, aby uzyskać podobny efekt, potrzebowałby kilku stron, ciągle nie wyczerpując tematu.

Język sztuki jest ostatnią formą dostępną świadomemu umysłowi. Dalszą formą komunikacji jest język snów, do którego dostęp mamy dopiero, gdy umysł logiczny wejdzie w stan całkowitego spoczynku. Język snów podobnie jak sztuka, potrafi powiedzieć za pomocą kilku symboli znacznie więcej niż każdy z nich z osobna, jednocześnie, stanowi wspaniałe wrota do tego, co w nas nieświadome, jest bliski naszym instynktom. Jest on także drogą do coraz lepszego rozumienia własnej natury.

 

Różne poziomy głębi.

W hipnoterapii możemy pracować na różnych poziomach komunikacyjnej głębi. Istnieją podejścia nieco bardziej kognitywne, oparte o proste wizualizacje – dużo tego typu nagrań znajdziemy w Internecie, na przykład trans, w trakcie którego jesteśmy proszeni, aby wyobrażać sobie, co się będzie działo z naszym ciałem za 10 lat, jeżeli ciągle będziemy palić. To jednak nie wyczerpuje wszystkich możliwości. Korzystając z umiejętności wyciszania umysłu, potrafimy przybliżać się także do świata nieświadomości – do miejsca, gdzie logika odsuwa się nieco na bok, a prym wiodą emocje, gdzie całe ciało jest źródłem nowej wiedzy, a symbol staje się dodatkowym narzędziem komunikacji. Na granicy obu podejść możemy na przykład przeprowadzić rozmowę z tę częścią naszego ja, która papierosów potrzebuje. Dobre efekty uzyskuje się także z prostej aktywacji emocji i łączenia ich z różnego rodzaju obrazami (np. uczucie bezpieczeństwa nałożone na obraz ekspozycji społecznej). Można schodzić jeszcze niżej, coraz bardziej opierając się o język symboli i przekazów wizualnych. W praktyce wszystkie powyższe podejścia przynoszą rezultaty, a klient sam intuicyjnie czuje, co jest dla niego najbardziej odpowiednie.

 

Uruchomić wyobraźnię.

Do skorzystania z hipnoterapii przede wszystkim potrzebna jest umiejętność głębokiej koncentracji, bez tego ani rusz. Z uwagi na wysoką rolę wyobraźni ta metoda sprawdza się świetnie u osób o plastycznym umyśle, o nieco artystycznym rysie osobowości. One wyjątkowo płynnie wchodzą w stan hipnozy, a intensywność doświadczeń bądź ilość informacji, jakie pojawiają się w trakcie sesji, potrafi zadziwiać.

Jeśli rozważasz sesję, zastanów się, czy przetrwał w tobie choć mały fragment artysty. Dobrą drogą jest sprawdzenie, czy na którekolwiek z tych pytań odpowiesz pozytywnie: czy zdarza ci się odpłynąć za dnia w świat marzeń, czy zdarza ci się zachwycać zachodem słońca lub gwieździstym niebem, czy zdarza ci się coś stworzyć, napisać (wiersz, opowiadanie, piosenka, obraz, konspekt), czy uważasz się za osobę wrażliwą. Osoby o takim rysie osobowości to świetni kandydaci na proces hipnoterapeutyczny.

Kolejnym warunkiem jest przekonanie do metody. W stan hipnozy klient wprowadza się samodzielnie, hipnoterapeuta daje tylko instrukcje. Oczywiście, ważne jest, by instrukcje były dobre, a relacja na linii klient-terapeuta pełna zaufania, jednak stan hipnozy osiąga się tak naprawdę samemu. Warto także pamiętać, że hipnoterapia to po prostu jedna z metod pracy terapeutycznej i rozwojowej – największe efekty mają klienci, w pełni zaangażowani w proces, którzy przychodzą z ogromną motywacją do zmiany. Terapeuta jest w tej podróży tylko przewodnikiem.

 

Czemu mam problemy ze snem?

Czemu mam problemy ze snem?

Większość z nas przynajmniej raz w życiu doświadczyła problemów z zasypianiem. Niestety, stres, szkodliwe nawyki, zła higiena snu i życie w zgiełku miasta sprawiają, że niektórzy z tego typu problemem mierzą się niemal codziennie. Przyjrzyjmy się temu, skąd się to...

czytaj dalej